O mnie

Moje zdjęcie
Zielona Góra, lubuskie, Poland
nauczyciel, trener

18 maja 2015

War­to być uczci­wym, choć nie zaw­sze się to opłaca. Opłaca się być nieu­czci­wym, ale nie warto.

Ten jasny przekaz profesora Władysława Bartoszewskiego chciałabym dzisiaj  zadedykować Centralnej Komisji Egzaminacyjnej w kontekście ustnej matury z języka polskiego.
Od wielu lat, odkąd "przeciekły" tematy egzaminów zewnętrznych, nie pomnę czy gimnazjalnych czy maturalnych, dyrektorzy szkół w całej Polsce wstają skoro świt i od piątej rano w dniach egzaminów czekają na kurierów rozwożących testy. Żeby było uczciwie, żeby mieć pewność, że nic nie przedostanie się przed czasem do uczniów.
Więc wstaję dzielnie i w obecności innego nauczyciela odbieram przesyłkę, przeliczam, zamykam w sejfie - jak procedury i sumienie mi nakazują.
Nowa formuła ustnego egzaminu maturalnego odesłała do lamusa  prezentacje maturalne - kupowane w internecie lub pisane na zlecenie. I to jest bardzo dobrze.
Cóż jednak daje w zamian. Ustny egzamin na jeden z 18 przygotowanych tematów. Na każdy dzień inne tematy, żeby były RÓWNE SZANSE!!!!!!
Hasła do odkodowania zadań udostępniane są  tylko dyrektorom szkół. 
Hasła na poniedziałek udostępnione zostały w piątek, żeby był czas spokojnie wydrukować tematy. Komisja ma prawo przyjść 1,5 godziny przed egzaminem zapoznać się z zestawami na dany dzień.
Wydrukowane osobiście zestawy zabezpieczam w sejfie, dla pewności drukuję je sama, dla pewności nie czytam, rzuca mi się w oczy pierwsza ilustracja: dwa lustra, dwie postaci, dwa odbicia. Temat dotyczy relacji ojca i syna.
Przychodzę dzisiaj wcześniej do szkoły, komisja w osobnym pokoju zapoznaje się z zestawami a ja idę porozmawiać z młodzieżą.
Jest po ósmej, u nas egzamin zaczyna się o 9.00. Na Facebook'u są już tematy z dzisiejszego dnia. Myślałam, że tylko te już przez kogoś wylosowane. Ale NIE!!!! Są wszystkie. Czujnie słucham, bo może to tylko blef. Ale NIE!!! Słyszę coś o ojcu i synu. Czyli w necie są PRAWDZIWE tematy. Kto zdaje popołudniu, spokojnie zdąży się przygotować.
A we mnie kolejny raz wzmaga się gniew. Przecież mogłam udostępnić tematy już w piątek, pozwolić, żeby moi uczniowie się przygotowali i lepiej zdali. W rankingu na jednej liście będą i Ci którzy znali zagadnienia wcześniej i ci, dla których były one czymś nowym.
Kolejny raz Centralna Komisja Egzaminacyjna nie przewidziała skutków swoich nowatorskich rozwiązań. Po raz kolejny ktoś był nieuczciwy udostępniając przed czasem zestawy.
Czy po raz kolejny będę musiała wstawać o 4.00 rano, żeby uniemożliwić maturalne chachmęctwo.
Czy przestaniemy eksperymentować na młodzieży? 
Może warto przygotować na dany rok 100 tematów i podać do wiadomości po zakończeniu roku szkolnego maturzystów. Każdy będzie miał równe szanse, kto zechce popracuje, kto nie zechce  - będzie liczył na łut szczęścia. 
A dyrektorzy i nauczyciele będą mieli pewność, że nie zostali przez procedury i krętaczy wystrychnięci na dudka.

A jednak "War­to być uczci­wym, choć nie zaw­sze się to opłaca."